Promocja w Rossmannie || Co warto kupić? Cz. 1.

Bitwa o Rossmann zbliża się wielkimi krokami! Już za parę dni większość kobiet w Polsce ogarnie dziki szał i żądza by posiąść jak najwięcej za jak najmniej. Niektóre z nas przygotowują się do tego wydarzenia już z kilkutygodniowym wyprzedzeniem. Ja również mam już listę rzeczy, które kupię na promocji w Rossmannie i chętnie się nią z Wami podzielę.

Zasady promocji

Promocja obejmuje wszystkie kosmetyki kolorowe i potrwa 9 dni – od 10 do 18 października. Rossmann bardzo promuje swoją aplikację, dlatego przy okazaniu kodu z Klubu Rossmann rabat zwiększa się z 49 do 55%. Jest jednak pewien haczyk, mianowicie, aby skorzystać z większego rabatu, w koszyku musimy mieć produkty z trzech różnych kategorii! W tym przypadku chodzi o produkty do oczu, twarzy i ust, np. tusz do rzęs, podkład i szminka (uwaga, korektory zaliczane są do kategorii ‘twarz’!). Jeśli nie macie telefonów z systemem Android, iOS lub Windows Phone, a zależy Wam na większym rabacie, nic straconego. Wystarczy założyć konto w Klubie Rossmann przez internet i spisać na karteczkę Wasz indywidualny 13-cyfrowy kod karty, a dokonując zakupów, podyktować go kasjerce.

Podkłady

Szukając produktów do kupienia na promocji skupiam się głównie na podkładach. Przeważnie w moim koszyku lądują już sprawdzone kosmetyki, czasem decyduję się na spróbowanie czegoś nowego.

Pierwszym z moich pewniaków jest Bourjois Healthy Mix nr 51 Light Vanilla. Po tym podkładzie nie możemy spodziewać się mocnego krycia czy supertrwałości, ja jednak cenię go za naturalny kolor z żółtymi podtonami, które świetnie maskują zaczerwienienia związane z wypryskami, naczynkami czy podrażnieniami. Najlepiej sprawdzi się przy cerach normalnych lub suchych, ewentualnie mieszanych (przy dobrze matującym pudrze). Podkład ma w sobie kompleks witamin i działa nawilżająco. Cena 69,99 31,50 zł.

Heathy Mix

 

Kolejnym podkładem wartym polecenia jest Revlon Colorstay, który ja wybieram w opcji do cery tłustej i mieszanej. Mój kolor to 150 Buff. Ten produkt różni się od poprzedniego zarówno kryciem, jak i trwałością. Przyznam szczerze, że nie używałam go już od dwóch lat. Byłam zakochana w poprzedniej buteleczce bez pomki. Stawiałam ją zawsze do góry nogami i był to jedyny podkład, który „wylizałam” do cna. Mam małą manię na punkcie wykorzystywania podkładów do maksimum i ten typ opakowania pozwolił mi ten jeden raz w życiu wyczyścić buteleczkę w całości. Teraz, patrząc na to z perspektywy czasu, nie widzę zbyt dużej logiki w moim „fochu” na Revlona. Postanowiłam tym razem dać szansę opakowaniu z pompką i przypomnieć sobie, jak dobrze jest mieć porządnie kryjący podkład. Cena 69,99 31,50 zł.

Colorstay

 

Jeśli chodzi o nowości, ostatnio zainteresowałam się podkładem Maybelline Fit Me Matte + Poreless, polecanym cerom normalnym i tłustym. Na ten moment niewiele mogę na jego temat powiedzieć, bo nie miałam nawet okazji sprawdzić testerów, ale usłyszałam o nim dużo dobrego na YouTube. Spodziewajcie się recenzji za parę tygodni. Cena 28,49 12,82 zł.

Fit Me Matte + Poreless

 

Pudry

Prasowany puder Rimmel Stay Matte jest obecny w moim życiu od czasów gimnazjum i nadal uważam go za godny uwagi produkt. Nie matuje cery na długo, jednak producent też nam tego nie obiecuje. Jego lekkie opakowanie sprzyja noszeniu go w torebce (chociaż pokrywka ma tendencje do łamania się), więc wystarczy co parę godzin oddalić się na przypudrowanie noska, żeby przez cały dzień wyglądać świeżo. Wybieram kolor 001 Transparent, aby nie gryzł się z podkładem. Cena 26,79 12,06 zł.

Stay Matte

 

Nowość, którą postanowiłam przetestować, to Maybelline Master Fix Setting + Perfecting Loose Powder. Pierwszy raz zobaczyłam go u Maxineczki i po usłyszeniu jej pochlebnej opinii, uznałam, że muszę go mieć. Ponownie, możecie się spodziewać, że niedługo wrócę do Was z podsumowaniem tego, jak się u mnie sprawdzi. Cena 40,99 18,45 zł.

Master Fix

 

Na poprzedniej edycji promocji w Rossmannie upolowałam trio do konturowania Rimmel z serii Kate w kolorze 002 Coral Glow. Składa się z rozświetlacza, bronzera i różu, a każdy z nich daje subtelny, nienachalny efekt. Polecam ten produkt osobom mającym ciężką rękę przy aplikacji tego typu produktów oraz tym, które cenią sobie naturalnie wyglądający makijaż. Należy pamiętać, że bronzer z tego zestawu ma ciepłą tonację, w związku z czym nada się przede wszystkim do opalania twarzy. Cena 37,99 17,10 zł.

Coral Glow by Kate

 

Jeśli szukacie różu, którego intensywność da się stopniować, a przy tym będzie on nie do zużycia, z całego serca polecam róże Bourjois. Mają różne wykończenia, od matowych, przez perłowe, po te ze złotymi drobinkami i szeroką gamę kolorystyczną. Pachną ładnie: perfumami, różami, choć niektórzy mówią, że jest to zapach babciny. Róże są wypiekane, więc nie sypią się w kontakcie z pędzlem, co gwarantuje, że będą nam służyły latami. Ja miałam kiedyś odcień 95 Rose de Jaspe (chłodny matowy róż), natomiast, gdybym teraz miała kupić ten produkt, wybrałabym chyba 34 Rose d’Or, który bardzo przypomina róż Nars Orgasm.

34 Rose d’Or

 

Korektor

Kilka miesięcy temu świat oszalał na punkcie korektora Maybelline The Eraser Eye Instant Anti-Age z wyciągiem z jagód goji i haloxylem – kompleksem substancji eliminujących cienie pod oczami. Ja również popłynęłam z prądem i zdecydowałam się na wypróbowanie tego kosmetycznego celebryty. Na podstawie ponadmiesięcznego doświadczenia stwierdzam, że jest to korektor o przyjemnej, niewysuszającej formule, ładnie tuszującej cienie pod oczami (mam odcień Neutralizer, niedostępny na razie w ofercie Rossmanna) i rozświetlającej spojrzenie. Jego krycie jest średnie i, mimo zapewnień producenta, zdarza mu się migrować w linie mimiczne na dolnej powiece. Polecam go osobom, które nie zmagają się z problemem cieni pod oczami i tym, które dysponują niezawodnym pudrem utrwalającym makijaż. Cena 46,99 21,15 zł.

Eraser Eye

 

Mam jeszcze kilka korektorów, które można dostać w Rossmannie, jednak nie spełniają one moich oczekiwań. Nie twierdzę, że są złe, po prostu nie jestem z nich zadowolona na tyle, żeby móc polecać je innym, chociaż kilka osób z mojego otoczenia lubi je i do nich wraca. Mowa o korektorach Healthy Mix z BourjoisAffinitone z Maybelline. To co mam im do zarzucenia, to słabe krycie i nadmierne osadzanie się w liniach mimicznych.

Jak widzicie, na razie udało mi się opisać produkty z tylko jednej kategorii. Nie chcę Was męczyć, zresztą emocje należy dawkować, dlatego po drugą (i ostatnią) część posta zapraszam jutro.

W tak zwanym międzyczasie dajcie znać, czy któreś z moich rossmannowskich hitów pokrywają się z Waszymi i czy też dajecie się porwać promocyjnemu szałowi. Czekam na Wasze komentarze.

 

 

 

Zdjęcia produktów pochodzą ze strony www.rossmann.pl