Wielka wyprzedaż w Kiko Milano! || Co warto kupić?

Ostatnio na moim Instagramie wspomniałam Wam o likwidacji sklepów Kiko Milano w Polsce i związaną z tym wielką wyprzedażą. Większość produktów do makijażu i pielęgnacji objęta jest rabatem -70%, a niewielka ich część -30% (np. lakiery do paznokci). Ja dotychczas z Kiko miałam tylko jedną kredkę do oczu i uznałam, że to świetna okazja, żeby uzupełnić kosmetyczkę.

Zawartość mojego koszyka zwiastowała zawał po podejściu do kasy, ale zostałam przyjemnie zaskoczona. Za produkty w cenach regularnych musiałabym zapłacić 275 złotych, natomiast dzięki zniżkom ta przyjemność kosztowała mnie zaledwie (?) 86 złotych!

Oto co kupiłam:

  • cień w kremie Colour Lasting Creamy Eyeshadow nr 03
  • cień w kredce Long Lasting Stick 8 Hour No-Transfer Eyeshadow nr 09
  • automatyczna kredka do oczu Lasting Precision nr 02
  • podkład w musie Mat Mousse Oil Free Foundation nr 04
  • tusz do rzęs Free Soul Mascara nr 01
  • kredka do brwi Green Me Brow Pencil nr 03
  • zalotka
  • gąbka konjac.

Wychodząc ze sklepu czułam się jak królowa życia. Żałowałam tylko, że nie udało mi się znaleźć żadnej ciekawej pomadki. Niestety, przestałam się tak czuć zaraz po rozpoczęciu wykonywania makijażu moimi nowościami…

Głównym winowajcą mojego niezadowolenia był podkład w musie. O ile byłam nim zachwycona w sklepie (ten boski kolor i matowe wykończenie!), tak w akcji nie sprawdził się zupełnie. Na co dzień podkłady aplikuję przy pomocy zwilżonej gąbeczki, tym razem nie postąpiłam inaczej. Produkt od Kiko kompletnie nie chciał współpracować, mazał się i strzelał fochy. Następnego dnia spróbowałam aplikacji płasko ściętym pędzlem i efekt był jeszcze gorszy – tak zły, że uwieczniłam go na zdjęciu.

Kiko Milano Mat Mousse Oil Free Foundation 04
Idealny odcień, fatalne wykończenie. Smugi, podkreślone skórki (na tłustej cerze!), ogólne wrażenie suchości.
Kiko Milano Mat Mousse Oil Free Foundation
Podkład jest tępej konsystencji, nierównomiernie się rozprowadza

Myślę, że dam mu jeszcze jedną szansę, może spróbuję aplikacji palcami…

Hitami okazały się być produkty do makijażu oczu – szczególnie cienie w kredce i kremie. Aplikują się jak masełko, są bardzo trwałe, mocno napigmentowane i pięknie lśnią. Różowa kredka do oczu skradła moje serce za ten piękny złocisty blask przywodzący na myśl popularny róż Nars Orgasm.

 

Kiko Milano Long Lasting Stick 09, Lasting Precision Eyeliner 02
Cień w kredce i kredka do oczu – faworyci
Kiko Milano Long Lasting Stick, Lasting Precision Eyeliner
Błysk widoczny na zdjęciu to tylko ułamek możliwości tych produktów
Kiko Milano Colour Lasting Creamy Eyeshadow 03
Cień w kremie – ruda baza, różowo-złota poświata

Maskara, którą kupiłam, również zapowiadała się bardzo dobrze i, na szczęście, nie zawiodła mnie. Jej wygięta naturalna szczoteczka świetnie pogrubia rzęsy, a w połączeniu z zalotką daje długotrwały efekt podkręcenia. Mile zaskoczyło mnie to, że nie potrzebowała czasu na „dojście do siebie” i już przy pierwszym użyciu miała idealną konsystencję. Mam nadzieję, że nie jest to zapowiedź rychłego jej zaschnięcia. Tak czy siak, planuję jej używać tak długo, jak to będzie możliwe.

Kiko Milano Free Soul Mascara 01
Pogrubiająco-podkręcająca maskara z olejkiem rycynowym

Na koniec zostawiłam kredkę do brwi. Pochodzi z edycji limitowanej Green Me wyróżniającej się opakowaniami z recyklingu i w miarę naturalnymi składami. Głównymi składnikami tej kredki są olejek jojoba i wosk pszczeli. Brzmi dobrze, na brwiach wychodzi marnie. Kredka jest bardzo miękka, przez co mało precyzyjna – ciężko nią nadać kształt brwiom, nie da się nią też dorysować pojedynczych włosków. Co więcej, jest nietrwała, a to ostateczna dyskredytacja dla kosmetyku do brwi…

Kiko Milano Green Me Brow Pencil 03
Nie oceniaj książki po okładce… zawód w pięknym opakowaniu

Jeśli chodzi o akcesoria, które kupiłam, potrzebuję więcej czasu na ich przetestowanie, co oznacza, że nie wyrobię się z tym przed zlikwidowaniem Kiko w Polsce. Wydaje mi się, że zalotka jest całkiem niezła, natomiast jest to pierwszy tego typu gadżet w moim życiu, więc nie chcę wyrokować. Dużym plusem jest zapasowa gumka dołączona do opakowania – zalotka posłuży dłużej. Gąbki konjac jeszcze nie rozpakowałam, ale wiem, czego mogę się po niej spodziewać. Jeśli jesteście ciekawe, co to takiego, zapraszam do przeczytania pierwszego posta na blogu, który jest w 100% poświęcony właśnie takiemu gadżetowi.

Kosmetyki Kiko Milano w akcji. Podkład z daleka nie wygląda aż tak źle 😉

A Wy lubicie kosmetyki Kiko? Mnie zawsze wydawało się, że są dużo droższe niż w rzeczywistości i po prostu omijałam te sklepy. Gdybyście chciały skorzystać z promocji, to musicie się pospieszyć. W Avenidzie w Poznaniu sklep Kiko będzie czynny tylko do niedzieli 24.06., podejrzewam, że podobnie będzie to wyglądało też w innych lokalizacjach.

Trzymajcie się ciepło!